Jeśli to nie jest przyjemne ćwiczenie, to jakie jest?

Czy da się osiągnąć cele nic nie robiąc??? Rzadko. A jednak tyle razy słyszałem pytanie, czy nie da się pozbyć bólu pleców lub tkanki tłuszczowej – leżąc 🙂

Podzielę się więc jednym z moich ulubionych ćwiczeń. Połóż się na brzuchu z czołem na przedramionach i … leż. To JUŻ.

Czy to nie jest piękne??? Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym za chwilę nie dopisał do tego szczegółowej instrukcji i możliwości jak z tego ćwiczenia wydobyć głębię, ale na razie napiszę tylko I JUŻ…

Wiele lat temu na kolonijnej gali wyrwałem się do śpiewania piosenki. Miała ze trzydzieści parę zwrotek. Znałem tylko dwie, ale nie przeszkodziło mi to w dorwaniu się do mikrofonu. Odśpiewałem swoje i czekałem na oklaski. Ponieważ ich nie było, powiedziałem “To JUŻ”. Reszty można się domyślić.

Na długie lata zostałem z przekonaniem, że kończenie za szybko, to błąd.. 🙂

Tak więc spieszę z instrukcją.

  1. Chcemy rozluźnić plecy – najpierw je więc na chwilę zepnijmy. Podnieś na parę oddechów lewą rękę i prawą nogę. Połóż je z powrotem na ziemi i zrób to samo z prawą ręką i lewą nogą.
  2. Wróć do pozycji początkowej (przedramiona pod czołem). Nie kładź się na policzkach, żeby nie spinać niepotrzebnie szyi. Teraz wyobraź sobie jak się czuje robak przejechany przez 17 tirów. Tak się poczuj. Rozpłyń się na macie. Pozwól sobie na totalne rozluźnienie.
  3. Oddychaj spokojnie do stóp. To brzmi kosmicznie, ale spróbuj. Rozluźnienie w krzyżu i miednicy nie przyjdzie od razu. Każde ciało jest inne, ale po 25 oddechach powinny i one dać Ci znać, że im się podoba.
  4. Optymalnie by było teraz jeszcze przewrócić się na plecy i zrobić oddechowe ćwiczenie na brzuch (wpis o ‘rakiecie do wolności’).

A co przy okazji zrobiliśmy z przeponą… BEZCENNE 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *